piątek, 27 listopada 2015

Liquid Gold - artistic makeup



Witajcie! :)
Po raz kolejny, wieczorową porą, odwiedziła mnie wena. Sama nie wiedziałam co robię, miałam ochotę zaszaleć i tak też się stało. Oblana złotem i obsypana brokatem zrobiłam zdjęcia i później spędziłam trochę czasu na sprzątaniu iskrzącej się toaletki i podłogi :p Ze zmyciem twarzy większego problemu nie było, chociaż przyznać muszę, że nienawidzę błąkającego się wszędzie brokatu. Makijaż czysto artystyczny, może się podobać, albo i nie. Ja miałam frajdę i na pewno będę robić więcej takich udziwnień :) Całość dopełnia jasna peruka (tak, kolejna z Lidla :p Rok temu kupiłam ich 4, więc jeszcze jedna czeka na użycie). Co do samych zdjęć, postanowiłam tym razem zrobić zdjęcia nieco inaczej i  zmniejszyć przysłonę mojej 50-ki do f/1.8, dzięki czemu fotografie są bardziej miękkie i ja sama lepiej stapiam się z tłem. Po prawej stronie aparatu, od góry, pod kątem doświetlał mnie sofbox (+ grid) z lampą studyjną Quantuum 300Ws ustawiony na minimalną moc błysku. Od lewego dołu jako kontrę miałam ustawioną pod kątem popularną lampę pierścieniową 40W z dyfuzorem w postaci białej chustki (:D) by wypełnić cienie. Drugi softbox nie mógł być użyty, bo dawał za dużo światła i niemożliwe byłoby użycie najniższej przysłony. Dzięki ISO 50 i czasie naświetlania 1/180s zdjęcie nie było prześwietlone. Zdjęcia wykonuję sama, za pomocą wężyka spustowego, bo mój nowy aparat potrzebuje nowego kabla do radiowego nadajnika. Wkrótce się w niego zaopatrzę i nie będzie mnie kabel ograniczał :) Ostatnio zaczęłam bardziej eksperymentować z oświetleniem i mam ochotę wypróbować różne rodzaje fotografii :) Zobaczymy co mi z tego wyjdzie :) Póki co spędzam długie godziny na wertowaniu internetowych poradników. Poprzednie zdjęcia makijaży robiłam ustawiając moje dwa softboxy (bez gridów) pod kątem, po bokach. Lampa systemowa (Yongnuo YN-568EX E-TTL/II) była na aparacie, wycelowana w sufit. Kolejnym razem spróbuję jeszcze innego ustawienia. W planach mam zakup beauty disha, ale to jeszcze może poczekać :) Nie wiem czy interesuje Was to co tutaj nawypisywałam, zwłaszcza, że biorąc pod uwagę moje ostatnie zmęczenie mogłam ująć to w trochę pogmatwany sposób, ale... :) Dajcie znać jak Wam się widzi makijaż i zdjęcia ;)

wtorek, 17 listopada 2015

Co kupić na promocji Rossmann -49% ? Produkty do twarzy.

Naszyjnik/necklace - KLIK

Witajcie! :)
Promocja Rossman'owa trwa w najlepsze, dlatego postanowiłam dzisiaj zrobić post na temat kilku produktów do twarzy, które są moim zdaniem warte uwagi tudzież godne polecenia. Wszystkie z nich używam regularnie w swoim dziennym makijażu i jestem z efektów jakie dają bardzo zadowolona. Promocja trwa jeszcze do piątku, więc spokojnie zdążycie coś upolować (jeżeli jeszcze spustoszenie nie dopadło Waszych portfeli i lokalnych sklepów:p) Przypomnę tylko jedna zasadę - to co sprawdziło się u mnie, niekoniecznie musi sprawdzić się u każdego. Oprócz życiowej prawdy, że każdy jest inny i inne potrzeby ma, ogromne znaczenie przypisuje się również sposobowi w jaki się twarz przygotowuje, a następnie nakłada na nią makijaż.

piątek, 13 listopada 2015

YOINS NEW IN - Na co zwracam uwagę przy kupowaniu online








Witajcie!:)
Jakiś czas temu odezwał się do mnie sklep internetowy YOINS. Przyznać muszę, że podczas przeglądania asortymentu, przepadłam na dość ładny okres czasu (jak to zwykle w takich sklepach bywa ;p). Podobało mi się bardzo dużo rzeczy, ale starałam się odeprzeć krzyczącą we mnie srokę i wybrać ciuchy jak najbardziej uniwersalne i takie, w których była największa szansa, że będę wyglądać do ludzi. Zawsze przy wyborze rzeczy na tego typu stronach kieruję się zasadą ograniczonego zaufania.
Zwracam uwagę na
➤ materiał (czy nie jest zbytnio prześwitujący, tandetny lub rozciągliwy - lustruję wszystkie dostępne zdjęcia na stronie pod różnym kątem i staram się dostrzec ewentualne mankamenty)
➤ krój (czy na mojej figurze dana rzecz będzie dobrze leżeć, bo jak wiadomo na manekinach/modelkach wszystko zawsze jest na tip top)
➤ wymiary (ZAWSZE sprawdzam, żeby mniej więcej dopasować rzecz do siebie)
➤ praktyczność (czyli obmyślam w głowie z czym mogłabym owe odzienie zestawić/nosić i na ile sposobów).
W ten sposób możemy w pewnym stopniu wyelimiować potencjalne szmatki. Jednak pomimo przestrzegania swych kryteriów, trafiają się rzeczy, które nie spełniają naszych oczekiwać i nie zadowalają swoim wyglądem.

piątek, 6 listopada 2015

Black and Yellow


Witajcie! :)
Kolorowych rzeczy w mojej szafie zbyt wielu nie uświadczycie, aczkolwiek nie mówię, że żadnej sztuki się tam nie znajdzie. Od dawien dawna czerń jest moim numerem jeden i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Może po części dzieje się tak dlatego, że ów kolor bardzo dobrze potrafi zamaskować mankamenty figury - a tych akurat u mnie sporo. Jeżeli chcecie teraz powiedzieć, że przesadzam - cóż, widać, że moje maskowanie dobrze mi wychodzi ;) Zaraz po czerni jest szarość- na równi z rudościami, następnie fuksja - oj bardzo lubię róż :) Oczywiście w dobrym zestawieniu. Dzisiaj jestem kurczaczkiem. Jest to jedyna żółta rzecz w mojej szafie (ok, jest jeszcze żółty, prosty top). Bez paska robi trochę efekt ciążówki, ale gdybym tutaj takowy dodała zrobiło by się zbyt tłoczno. Kolor fajnie rozjaśnia całość i często lubię zarzucić na górę jakiś wyraźny wzór lub barwę, a resztę utrzymać stonowaną. Zdjęcia są kolejnymi strzałami, które udało mi się w miarę ocalić. Tym razem były dziwnie zamglone. Obwiniłam za to niedostateczną ilość światła, ale później okazało się, że trzeba było troszkę przeczyścić obiektyw. Jeżeli coś Wam nie wychodzi ze zdjęciami, pamiętajcie żeby sprawdzić, czy czasem nie macie upalcowanego/zabrudzonego/zaparowanego obiektywu :) Taka mała rada na przyszłość. Ja teraz sprawdzam to przed każdą sesją. Mam nadzieję, że stylówka i zdjęcia się spodobają. Życzę Wam miłego weekendu, a sama uciekam piec jabłecznik :) Buźka!

czwartek, 29 października 2015

Cracked - Halloween Makeup Look



Witajcie! :)
Udało mi się wczoraj spontanicznie stworzyć look Halloween'owy, który zostawił po sobie pamiątkę w postaci czarnej wanny :p Zasiadając przed swoją magiczną toaletką nie miałam zielonego pojęcia co za chwilę będą tworzyć pędzle w moich dłoniach. Najpierw powstała Blada Twarz ;p i smokey. Później zaczęło się szaleństwo. Niestety nie jestem w posiadaniu farbek do ciała, dlatego męczyłam się z tym co miałam, czyli bardzo jasnym podkładem i białym cieniem. Postawiłam na połączenie motywu pajęczyny z pęknięciami. Wyszło właśnie takie cuś ;) Nic odkrywczego. W internecie jest mnóstwo tego typu prac jednak im więcej malowałam, tym większą satysfakcję odczuwałam. Brakowało mi bardzo takiego artystycznego wyżycia się. Jest mrocznie, ale obyło się bez rozlewu krwi ;) Do tej charakteryzacji użyłam zaledwie kilku produktów, dlatego każdy może pokusić się o jej odtworzenie :) Wbrew pozorom wcale nie jest trudna do wykonania - jedynie dość czasochłonna. W trakcie robienia zdjęć brakowało mi czegoś na rękach - pokusiłam się więc o pajęczynową bransoletkę i pierścionek :) Na głowie mam zakupioną w zeszłym roku perukę z Lidla. W zeszłorocznej charakteryzacji również wystąpiła Lidlowska zdobycz - KLIK. Mam nadzieję, że charakteryzacja jak i same zdjęcia Wam się spodobają. Dajcie znać co myślicie ;) A może ktoś planuje się zainspirować? :)

czwartek, 22 października 2015

Casual Evening


Witajcie! :)
Dni są coraz krótsze, ciemno robi się w oka mgnieniu. Byliśmy ostatnio na zakupach. Zeszło nam trochę czasu (jak to zwykle bywa^^) i pędząc w nadziei złapania jeszcze jako takiego światła do zdjęć szukaliśmy jakiegoś, w miarę ciekawego, miejsca. Cóż... Kilka scenerii nie przeszło wstępnego testu, a kiedy miejsce się znalazło - światła już kompletnie nie było. Trudno, pomyślałam, innym razem. Jednak w drodze do samochodu obudził się we mnie duch walki. Mijane przez nas miejsce pasowało mi do stylizacji, ponadto 'wyposażone' było w oświetlenie. Stwierdziłam, że spróbować można, zwłaszcza że akurat miałam ze sobą jasny obiektyw. Może szału nie ma, ale jak na takie warunki i brak statywu uważam, że fotki są do zaakceptowania :) Oczywiście wycisnęłam z nich tyle ile potrafiłam ;) Co do samej stylizacji, to jest bardzo prosto i szalenie wygodnie! Buty są teraz moimi ulubieńcami, bo pasują do wielu rzeczy. Nie są kompletnie płaskie i nie sprawiają moim kapryśnym stopom bólu. Szalik jest zdobyczą z tegoż dnia. Wpasował mi się do stroju idealnie, dodając całości objętości i bardziej interesującego wyrazu.

czwartek, 15 października 2015

Duchess - Makeupgeek Look




















Witajcie! :)
W całym swoim zabieganiu, wreszcie znajduję czas, żeby opublikować (już jakiś czas temu przeze mnie popełnione) zdjęcia makijażu nieco bardziej artystycznego. Pewnego wieczoru po zjedzeniu kolacji zabrałam się za porządki w swoim sprzęcie foto. Jest godzina 21, a ja ni stąd ni zowąd znalazłam się przed obiektywem w pełnym, mocnym makijażu zrobionym trochę na szybko, ale co tam ;) Po prostu poczułam silny przypływ weny i musiałam to wykorzystać. A jak już szaleć, to na całego - przyodziałam się w złoto - a co! ;) Wybaczcie mi tylko lekko zaczerwienione oczy, ale raz na jakiś czas łapię paskudne uczulenie i to akurat zawsze po mocnych makijażach... Mam nadzieję, że makeup jak i zdjęcia Wam się spodobają. Ich nowa jakość bardzo mnie cieszy :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...